my-hell blog

Twój nowy blog

3majcie się

1 komentarz

długo nic nie pisałam, a i dziś wpadłam tylko na chwilke. 

Chciałam pozdrowić i przesłać całusy każdemu, kto przez ostatnie lata zaglądał tutaj do mnie

I powiedzieć, że jest to moja ostatnia notka

NIE PISZĘ JUŻ TEGO BLOGA, BO JUŻ NIE CZUJĘ TAKIEJ POTRZEBY 

 

 

wlasnie zobaczylam ze marta urodzila
ciekawe jak sie czują.
ona i jej malenstwo..
mam nadzieje ze dobrze.

jezu, juz 4 rano…
do 7 zostaly 4 godziny. za 4 godziny przestane ją czuc
juz nigdy wiecej nie bedzie jej we mnie

kutwa, moze trzeba bylo wziac ta tabletke na uspokojenie ktora proponowal mi lekarz
pewnie ta noc zaszkodzi małej bardziej niz zaszkodzilaby ta tabletka

chcialabym teraz zatrzymac ja w sobie na zawsze
zatrzymac czas i niech ta chwila trwa wiecznie

pewnie do 8 bedzie po wszystkim.
czy bede mogla ja przytulic

czy zabiore ja do domu..
błagam..
zrobie wszystko
przysiegam ze zmienie wszystko
stworze mojej coreczce prawdziwy dom
………………….

  
do diabła ze wszystkimi, którzy myślą, że po tym CO STRACIŁAM (A PRZEDE WSZYSTKIM KOGO STRACIŁAM)
mogłabym w pełni  świadomie skrzywdzić moje Maleństwo.

Maleństwo które jest dla mnie najważniejsze,
które kocham do szaleństwa,
i za które bez wahania oddam swoje zdrowie i swoje życie.

jesli ktos chce widziec we mnie osobe okrutną, złą i bez serca. pozbawioną człowieczeństwa, beznadziejnie głupią, nieszczerą, fałszywą………………………………………..

to niewazne co zrobie, on i tak bedzie wlasnie taką mnie widzial.
nie jestem idealem, popelnilam wiele błędow. moze nawet wiecej niz „statystyczny” czlowiek.

ale kazdy zasluguje na to by dac mu szanse

i na pomoc, kiedy probuje sie zmienic.

 

ja nikomu nigdy tego nie odmowilam

nie odwrocilam sie plecami slyszac czyjes wołanie o pomoc

nie odwrocilam sie mowiac ‚sorry, trzeba bylo wczesniej pomyslec’, kiedy ktos mnie skrzywdzil a pozniej staral sie wytlumczyc dlaczego i ze nie chcial.

 

ZAWSZE, W KAZDEJ SYTUCJI STARALAM SIE BRAC POD UWAGE UCZUCIA TEJ DRUGIEJ OSOBY.

I STARALAM SIE BYC PRZY KAZDYM KTO PRZECHODZIL TRUDNE CHWILE (staralam sie byc, bo chyba nie jest mozliwe by zawsze byc przy kims w takich momentach)

ale jesli chcą widziec we mnie tą złą, tą najgorszą, to .. ja sie do tego dopasuję
wydaje im sie ze jestem ze stali i ze nie potrzebuję ani odrobiny ciepla i wsparcia przed jutrzejszym dniem..?

kazdy, kazdy na tym cholernym forum moze liczyc na troche wsparcia, ciepla i wspolczucia, kiedy cos sie stanie, kazdy moze liczyc na to, ze przed trudnym dniem inni beda starali sie dodac mu sil, wesprzec choc troche. i nie maja znaczenia bledy jakie popelnil, bylo-minelo. teraz potrzebne mu wsparcie, wiec je dostaje. od wszystkich.
kazdy, kurwa, tylko nie ja.
no ale przeciez mi to nie jest potrzebne. ja jestem zimna jak głaz

bede wiec wlasnie taka jaką chcą mnie widzieć

poczulam potrzebe napisania, podzielenia sie tym co we mnie.

taka głupia chwila słabości

ale juz zostalam wyleczona

bede musiala wrocic do tej notki, jesli jeszcze kiedys przyjdzie mi do glowy podobny pomysl

 

bo ja to zawsze ta zła
ta najgorsza
ta ktora niezasluzyla na cieple slowo, tylko na opierdol, nie wazne co sie dzieje ani czy to wogole prawda, jedno napisze, wiekszosc powtarza.
nikt nie zapyta.
wazne ze mozna opierdolic

co ja sobie wyobrazalam..
nadzieje na co mialam ???
o czym myslalam,
czy ja wogole myslalam ?

jutro operacja
nikt nie wie jak sie skonczy
boje sie cokolwiek czuc, boje sie myslec, boje sie ze zapeszę albo wykraczę
najlepiej nie myslec i nie czuc
calkowita pustka! 
tak jest najlepiej.

 

http://similarminds.com/personality_disorder.html

(ostatnia kolumna z podanymi % to srednia statystyczna

a przedostatnia wynik testu).

Paranoid |||||| 30% 49%
Schizoid |||||| 30% 53%
Schizotypal |||| 14% 53%
Antisocial |||||||||||| 46% 47%
Borderline |||||||||||||||| 70% 47%
Histrionic |||||||||||||||| 70% 43%
Narcissistic |||||| 26% 41%
Avoidant |||||||||||||| 54% 39%
Dependent |||||||||||| 50% 37%
Obsessive-Compulsive |||||||||| 34% 40%

xx

Brak komentarzy
Personality Disorder Test Results

Paranoid |||||| 30%
Schizoid |||||| 30%
Schizotypal |||| 14%
Antisocial |||||||||||| 46%
Borderline |||||||||||||||| 70%
Histrionic |||||||||||||||| 70%
Narcissistic |||||| 26%
Avoidant |||||||||||||| 54%
Dependent |||||||||||| 50%
Obsessive-Compulsive |||||||||| 34%

Take Free Personality Disorder Test
personality tests by similarminds.com

……….

1 komentarz

lato sie konczy,
ta mysl od dawna wywoluje we mnie smutek i lęk

ale tym razem to nie jest lęk, to przerażenie

przepraszam

Brak komentarzy

otatnio duzo czasu spędzam na myśleniu
nie zebym miala az tyle spraw na glowie, to w znacznym stopniu dlatego, ze nie mam zbyt duzego wyboru
brakuje mi osoby do ktorej moglabym otworzyc usta.. czyli po prostu porozmawiac.
brakuje mi tez kogos z kim moglabym poklikac na gg, rowniez po godzinie 15.. (tym bardziej, ze mniej wiecej do wieczora nie mam dostepu do kompa)

….brakuje mi TEJ osoby …
…. i TEGO kogoś …

za duzo wolnego czasu,
za duzo czasu spedzonego w kompletnej samotnosci

no dobra, jakis plus w tym jest. moglam przemyslec sobie wiele spraw, zwlaszcza z gatunku tych upierdliwych, ktore potrafia męczyć czlowieka całymi tygodniami, a nawet miesiącami.

jest jednda sprawa, która męczy mnie juz od miesięcy i dotyczy kogos, kto niestety pojawil sie w moich notkach

nie wiem jakie jest Jej zdanie w tej kwestii
mi sie zawsze wydawalo, ze jesli napiszę o kims lub do kogos cos, czego nie powinnam umieszczac publicznie, np: na blogu,
to powinnam równiez potrafic przyznac sie publicznie do tego, ze postapilam źle

Mary, chcialabym przeprosić Cie za ironiczne i złośliwe uwagi, ktore byly moją jedyną odpowiedzią, na Twoje slowa.
w normalnych okolicznosciach moje słowa bylyby zupelnie inne. i nie pojawilyby sie na blogu, tylko w Twojej prywatnej skrzynce.
ale okolicznosci nie byly normalne.

napisalam to co widzialas, bo bylo mi przykro, ze znowu wyszlam na tą najgorszą, chociaz naprawde sie staralam i nie chcialam nikogo specjalnie, celowo upokorzyc.
kiedy odchodzi ktos, kogo sie kocha ponad zycie, czlowiek przestaje byc sobą, to co wczesniej bylo istotne calkowicie traci znaczenie. czlowiek przestaje myslec i zachowywac sie racjonalnie.
sa dni, kiedy bol jest tak silny, ze czujesz, ze nie wytrzymasz.

najbardziej bolalo jednak to, ze tragedia jaką przezylam, zdawala sie byc zupelnie bez znaczenia.

wiem, ze mnie to nie usprawiedliwia.

nie usprawiedliwia
ale tlumaczy.

nie znam czlowieka,
ktory po stracie najukochańszej osoby, umiałby zachowac zimną krew
niezależnie od wszystiego, który nie odchodziłby od zmysłów

i
przynajmniej w jakiejs części nie pragnał umrzeć razem z nią.

..Gdy emocje już opadną
jak po wielkiej bitwie kurz.
Gdy nie można mocą żadną
wykrzyczanych cofnąć słów..


Kess, przepraszam za slowa umieszczone tu pare miesiecy temu

przepraszam, za to,, jak to napisalam. wiem, ze wszystko mozna ująć w taki sposob by kogos zranic. zarowno klamstwo jak i prawdę.

przepraszam Cię ze zrobilam publiczną afere z tego co bylo nasza prywatna sprawą

i nie usprawiedliwia mnie to, ze nie chcialas ze mna rozmawiac

od poczatku wiedzialam o tym że to jest złe.

….. i sprzeczne ze wszystkim co mysle, w co wierze i kim jestem, a takze z tym co czuje. co czuje NAPRAWDE.

zrobilam cos takiego po raz pierwszy..

pewnie niektórzy, przypominając sobie kilka awantur na forum, nie zgodzą sie z tym. czy będą mieli rację..?

i tak. i nie.

TAK, bo na forum bylo kilka takich scen, wiec mozna powiedziec ze ta byla kolejna.

NIE dlatego, ze forum to nie miejsce gdzie KAZDY moze sobie przyjsc i WSZYSTKO przeczytac, a do niektorych czesci forum dostęp ma tylko określona grupka osób, ktore od dawna tratuję jak „rodzine”.

a blog odwiedzaja ludzie, o ktorych istnieniu pewnie nawet nie wiem.

zreszta, mniejsza z tym, najwazniejszy jest fakt, ze cos takiego sie tu pojawilo i mam nadzieje ze byl to ostatni raz.

wykorzystalam ten czas kiedy forum bylo popsute, by przywrocic do zycia swoje wartosci i zasady.

chociaz zaczelam robic rzeczy calkowicie sprzeczne z moją natura pod wplywem atmosfery jaka panowala na s4p, nie moge zrzucic winy na forum.

napisalam to co napisalam, bo nie dawalam sobie rady z tym co czulam

nie wiedzialam jak sie pozbyc koszmarnie natretnych mysli, ktore nie opuszczaly mnie ani na chwile, nie pozwalajac zasnąć nawet po olbrzymich dawkach srodkow uspokajajacych. po jakichś 2 tygodniach zaczelam miec coraz czestsze napady szału, podczas ktorych wiłam się na podłodze nie mogąc zlapac ddechu, nie potrafiąc sie uspokoic. z dnia nadzien bylo tylko gorzej, nie pomagalo pisanie w pamietniku, ani rozmowa z psychologiem

w koncu usiadlam przy kompie i wyrzucilam z siebie część uczuc. dopiero to mi pomogło

wiedzialam ze to złe i mialam wyrzuty sumienia, ktore uciszalam nakazując sobie myśleć o sobie

usprawiedliwialam sie sama przed soba tym, ze skoro inni postepuja czasem źle, to ja tez moge

probowalam uwierzyc w to, ze tak naprawde myśle

ale to nie jest usprawiedliwienie.

PRZEPRASZAM.

dlugo grzebałam w kopiach bazy, starajac sie ‚postawic go na rowne nogi’

cos wreszcie sie udalo :)

 

poniewaz ostatni rok byl okropny wehikul czasu przeniosl nas spowrotem do roku 2007

tak chyba bedzie lepiej

 

drugi powod jest taki, ze wszystie kopie z ostatnich tygodni istnienia S4P, jakie mam są bardzo duze. za duze by przeslac je sposobem pierwszym- przez phpMyAdmina, a mialysmy starą wersje forum (nie zrobilam aktualizacji do nowej wersji) w ktorej jest błąd, skutecznie uniemozliwiajacy import jakiejkolwiek bazy danych

 

pewnie daloby sie jakos zmniejszyc lub podzielic plik najbardziej aktualnej kopii bazy, ale..

rany.. bazy danych to nie moja działka


  • RSS